Dawno temu, gdy morskie fale uderzały o brzegi z taką samą siłą jak dziś, u ujścia Starej Regi tętniło życiem Regoujście. Nie było to jednak zwyczajne miasto, lecz hanzeatycka perła, której bogactwo stało się legendą wykraczającą daleko poza granice Pomorza. Mieszkańcy Regoujścia pławili się w luksusie, który z czasem odebrał im zdrowy rozsądek. Zamiast zwykłym piaskiem, ulice wykładano tam świeżymi, złocistymi bułkami, a dla smaku posypywano je drogocenną solą. Gdy słońce stało wysoko w zenicie, bruk migotał oślepiającym blaskiem, bo – jak szeptano w sąsiednich krainach – każda kostka pod kopytami koni była wykonaną ze szczerego srebra monetą. Pycha mieszczan nie znała granic: gdy latem zapragnęli przejażdżki saniami, nie czekali na śnieg, lecz kazali wysypywać srebrne trakty piaskiem, by płozy mogły gładko sunąć w palącym słońcu. W sercu miasta wznosił się wspaniały kościół, którego dzwony niosły się hen, po sam horyzont, a wnętrze ociekało złotem i drogimi kamieniami. Regoujście łączyła z inną legendarną metropolią, Winetą, potężna kamienna grobla biegnąca wzdłuż wybrzeża – droga królów i kupców. Jednak morze nie lubi ludzkiej buty. Pewnej nocy, gdy w mieście trwał kolejny wystawny bal, a srebro na ulicach lśniło w świetle księżyca, żywioł upomniał się o swoje. Wielka woda wdarła się do portu, pochłaniając bogactwa, pychę i mury. Regoujście zniknęło z map, osiadając na dnie Bałtyku. Dziś, gdy morze jest spokojne, a tafla wody staje się przejrzysta niczym szkło, rybacy i turyści wypływający z portu w Mrzeżynie mogą dostrzec coś niezwykłego. Za dwiema piaszczystymi mieliznami, na głębokości tzw. trzeciej rafy, spoczywają setki wielkich kamieni. Niektórzy mówią, że to tylko naturalna grobla, ale starsi mieszkańcy wybrzeża wiedzą swoje. Kiedy łódź znajdzie się dokładnie na północny wschód od Mrzeżyna, warto wstrzymać oddech i spojrzeć w głąb. Czasem, pośród morskich traw i głazów, ukazuje się kształt przypominający zarys wieży dawnego kościoła. To tam, pod warstwą mułu i tajemnicy, wciąż spoczywa zatopione Regoujście, czekając na kogoś, kto ostatecznie potwierdzi jego istnienie i odkryje sekrety miasta, które zamiast piaskiem, brukowane było złotem i srebrem.