O rybie w poziomie, czyli „Święto Flądry”!

500 kg wędzonej ryby, kilkadziesiąt kilogramów śledzia, animacje, jarmark, mini muzeum i świetne koncerty! Tak wyglądał XI Jarmark Rybny na Drodze św. Jakuba.
Od 11 lat na początku sierpnia Mrzeżyno celebruje wykwintny smak ryb flądrowatych. To właśnie ten gatunek cieszy się największą popularnością zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców. Legendarna „fląderka znad morza” jest celem przyjazdów nad Bałtyk równie magnetycznym jak wyjątkowość naszych plaż.
Organizowany raz w roku festyn to bogata oferta oparta na regionalizmie i lokalnych tradycjach. Pomimo ulewnego deszczu na nabrzeżu portowym już około południa rozstawił się jarmark rękodzieła. Wśród licznych pamiątek można było znaleźć prawdziwe cuda. Jerzy Szczygieł z Mrzeżyna prezentował piękne drzewa wykonane z zaplatanego drutu. Na jego stoisku można było również nabyć lokalne legendy spisane przez pana Jurka. Swoje prace prezentowali także lokalni plastycy, malarze i rękodzielnicy.
Niedługo później swoje podwoje otworzyło Mobilne Muzeum Rybołówstwa z artefaktami rybackimi, pochodzącymi również z Mrzeżyna. Do najciekawszych eksponatów należały boja z łodzi MRZ-23, która rozbiła się 11 grudnia 1979 roku, ptaszki wykonywane z pływaków rybackich przez nieżyjącego już rybaka Henryka Ostrowskiego oraz bogata kolekcja ościeni.
Dla dzieci Plenerową Akcję Malarską przygotowała Agnieszka AgnesjoArt Ostrowska. „Rybacka Pocztówka z Mrzeżyna” przenosiła najmłodszych w podwodny świat Bałtyku. Musieli ją tylko… pomalować.
Scenę otworzył folklorystyczny zespół Aramis z Trzebiatowa, zabierając publiczność m.in. do walca z filmu „Noce i dnie”. Blok koncertowy rozpoczął Krzysiek Karczewski – artysta z Trzebiatowa, często występujący w mrzeżyńskim porcie. Tuż po nim na scenie pojawił się trzebiatowski „Kabestan”.
Warto jednak wspomnieć, że o godzinie 17.00 port zamarł na jedną minutę. W ten sposób uczczono Godzinę „W” – moment wybuchu Powstania Warszawskiego. Przez chwilę w porcie zapanowała wzruszająca cisza. Rozbawiony jarmark zatrzymał się.
W czasie występu „Kabestanu” rozpoczął się poczęstunek. Pół tony wędzonej flądry, śledzia i makreli, ufundowanych przez organizatora wydarzenia – Trzebiatowską Organizację Turystyczną „Ujście Regi” – trafiło do uczestników imprezy. Na dokładkę serwowano także kilkadziesiąt kilogramów śledzia od Kapitana Navi.
Koncert Mariusza „Zejmana” Ściesińskiego był tradycyjną już, nostalgiczną podróżą do wspomnień o artystach, którzy niegdyś grali w naszym porcie. Mariusz, wspomagany przez gryfickiego gitarzystę Pawła Mamonia, wykonał m.in. pieśni Jurka Porębskiego, Przemka Mordalskiego, Piotra Ściesińskiego oraz własne, autorskie utwory.
Mariusz zaprosił na scenę również autora niniejszego tekstu. Wspólnie wspominaliśmy dawne czasy, a żebym nie czuł się niezręcznie w towarzystwie muzyków, dostałem grzechotkę. Mam nadzieję, że podołałem zadaniu, a przynajmniej… nie przeszkadzałem.
Gwiazdą wieczoru był szczeciński Stary Szmugler – zespół, którego irlandzko brzmiące instrumenty i śpiew przeniosły publiczność w świat wielkich żaglowców, trzeszczących pokładów, takielunku i świstu wiatru w wantach.
Wieczór zwieńczył znakomity Banana Boat. Muzycy śpiewający a cappella porwali mrzeżyńską publiczność. Niesamowite zgranie głosów, energia, swoboda sceniczna i poczucie humoru nikogo nie pozostawiły obojętnym. Wspólne wykonanie z publicznością „Zęzy” do dziś kołacze się w głowie równym zaśpiewem: „Pompuj!”.
Ostatnim aktem „Święta Flądry” był pokaz tańca z ogniem w wykonaniu trzebiatowskiej grupy Firemist, który – podobnie jak w poprzednich latach – efektownie zakończył wydarzenie.
„Święto Flądry” to barwny, stały punkt mrzeżyńskiego sezonu. I niech tak zostanie!
Z niecierpliwością czekamy na to, co TOTUR „Ujście Regi”, przy wsparciu Gminy Trzebiatów, zaproponuje w przyszłym roku.
Michał Ostrowski


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!