Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj… - Historyczne Żniwa w Gosławiu
Tradycja, kultura i historia – trzy filary, na których zbudowana jest impreza pt. Historyczne Żniwa w Gosławiu. Odbywa się ona rokrocznie w XIX-wiecznej zagrodzie chłopskiej wpisanej do rejestru zabytków. Jest to wyjątkowe miejsce, w którym można poczuć klimat dawnych lat, poznać pracę na roli i przybliżyć sobie trochę historii. Właścicielem zagrody i inicjatorem imprezy jest Robert Szymanowski – wspaniały facet, który podniósł to miejsce ze skraju upadku siłą własnych rąk i charakteru. Członkowie Visit Mrzeżyno zaangażowani są od kilku lat w organizację tej imprezy.
Od modlitwy do pierwszego pokosu
W tym roku impreza rozpoczęła się spotkaniem modlitewnym w kościele pw. Chrystusa Króla. Religia była ważnym elementem życia rolników, więc nikogo nie powinno to dziwić. Uczestnicy mogli pomodlić się o dobre zbiory, a następnie wszyscy razem ruszyli barwnym, rozśpiewanym korowodem na miejsce wydarzenia. Tam, przy zabytkowej pompie wodnej, dokonano oficjalnego otwarcia i przecięto sznurek, symbolicznie rozpoczynając wydarzenie. Następnie wszyscy ruszyli na pole, by wspólnie kosić zboże.
W trakcie trwania imprezy można było również zapoznać się z materiałem filmowym przygotowanym przez Instytut Dziedzictwa Narodowego, który co roku wspiera organizatorów swoją wiedzą i doświadczeniem. Obecność takiej instytucji najlepiej pokazuje, jakiego formatu jest to wydarzenie.
Impreza, oprócz integracji lokalnej ludności, podtrzymuje również tradycje rolnicze (które niestety już trochę zanikają) oraz edukuje. Okazuje się, że chleb nie bierze się ze sklepu, nie rośnie na półkach – trzeba się napracować, by można było cieszyć się aromatycznym bochenkiem.
Zażynki, żniwa i smaki przeszłości
Idea Zażynek, czyli uroczystego rozpoczęcia żniw, sięga średniowiecza, a wiele tradycji podtrzymywano aż do XX wieku. Rozpoczęcie żniw było ważnym dniem w życiu wioski i rolników. Gospodarz wychodził na pole z kosą, rytualnie ją ostrzył, ściągał czapkę, mówił „Boże dopomóż” i zaczynał kosić. Początkowo żniwiarzami były kobiety, które posługiwały się sierpami. Kosa była źle kojarzona – utożsamiano ją ze śmiercią.
W tym roku oprócz gospodarza za kosę chwycił także Grzegorz Jelonek – wiceburmistrz Trzebiatowa. Swoją sprawnością w posługiwaniu się kosą zadziwił wszystkich. Zapytany o to, odpowiedział, że pomagał na gospodarstwie, gdy był młodszy.
Po chwili cięcia uczestnicy mogli spróbować tradycyjnego posiłku żniwiarzy – ugotowanych ziemniaków i zsiadłego mleka. Mimo że to potrawa prosta, wszyscy zajadali ze smakiem.
Od cepa do kiszonych marchewek
Oprócz pokazu koszenia odbył się także pokaz młócenia. Gospodarz wyciągnął cep i uczestnicy mogli sami spróbować swoich sił w machaniu tym narzędziem. Później uruchomiono mechaniczną młocarnię – dziś takie urządzenia są zintegrowane z kombajnami, dawniej były osobne.
Można też było wymłócone ziarna przerobić na mąkę, dowiedzieć się, jak wyrobić ciasto na chleb i jak je upiec. Równolegle trwały warsztaty zdrowej żywności, podczas których uczestnicy przygotowywali słoiki… kiszonych marchewek.
Impreza cieszy się niezwykłym zainteresowaniem mieszkańców oraz turystów. W tym roku z Mrzeżyna przyjechał cały autobus turystów, którzy z chęcią wzięli udział w wydarzeniu. Dzięki temu informacje o wydarzeniu poniosą się dalej w Polskę.
Dziękujemy Robertowi za możliwość bycia częścią tego wydarzenia, Gminie Trzebiatów oraz Trzebiatowskiej Organizacji Turystycznej Ujście Regi za wsparcie materialne, Instytutowi Dziedzictwa Narodowego za wsparcie merytoryczne, Uniwesytetowi Trzeciego Wieku za pomoc w przygotowaniach, wszystkim wystawcom oraz dobrym duszom, którzy sprawili, że ta impreza mogła się odbyć.
Do zobaczenia za rok!
Dawid Ściesiński

- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!